środa, 22 listopada 2017

Czy cuda istnieją?


(...)Z twórczością Agnieszki Olejnik jest tak, że mam chyba wszystkie jej książki, ale do tej pory przeczytałam może z dwie. Jednak bardzo lubię jej historie i nie mogłam doczekać się tej najnowszej. Czy Cuda i cudeńka sprostały moim oczekiwaniom?

Już od pierwszych stron czytelnik czuje, że zatopi się w tej historii. Autorka bez zbędnego dramatyzmu powoli przedstawia historię i rozwija jej bieg wydarzeń. Pamięta przy tym, by niczego nie było ani za mało, ani za dużo i tak oto nie brak tu opisów otoczenia, ludzi, relacji między nimi oraz towarzyszących im emocji. Wszystko zostało podane w odpowiednich proporcjach i doprawione nutą realnego życia, w którym jest czas na radości i smutki. Nie zabrakło też pewnych tajemnic oraz magii… Nie, nie magii, a wiary w pewne anioły i ludzką dobroć. Książka jest dopracowana i przemyślana, niby spokojna, a jednak pełna akcji i zaskakującym momentów. Ciepła, z klimatem świątecznym, taka prawdziwa. No, z pewnym wyjątkiem… (...)

Cała recenzja na Zapatrzona w książki

piątek, 17 listopada 2017

Magdalena Kordel. Serce z piernika.


W trakcie czytania najnowszej książki Magdaleny Kordel narastała we mnie potrzeba pieczenia pierników. Sięgnęłam po wypróbowany przepis, poczyniłam odpowiednie zakupy i już od wczoraj w lodówce na kolejną porcję zagniatania czeka ciasto na pierniki. 

Klementynę wychowywała babcia Agata. Codzienność pachniała ciastem, przyprawami i spokojem. Chociaż to ostatnie przychodziło falami, bo bywało, że babcia Agata otulała wnuczkę (Marzenia nie mogą przemarznąć [s. 10] Urocze!), pakowała walizkę i obydwie wędrowały gdzieś przed siebie, gdzieś, gdzie - jak się wydawało Klementynie - wie tylko babcia.

Dziś Klementyna jest dorosła, piecze najpiękniej pachnące i najsmaczniejsze pierniki, opiekuje się babcią Agatą oraz kilkuletnią córką, Dobrochną. Zmęczona życiem, samodzielnym rodzicielstwem, stałą i wymagającą obecnością babci, wpada na niecodzienny pomysł. Jedzie odszukać miejsce, w którym niegdyś mieszkała Agata. Jedzie i podejmuje kolejną decyzję...

Pomyślcie o wszystkim, co kojarzy się Wam z błogim czasem, odpoczynkiem, relaksem. O zapachu domu. O ciepłej herbacie i czymś pysznym do herbaty. O spokojnych snach domowników. I ciszy oraz ciepłym kocu, gdy na dworze ziąb i wiatr. O kocie i psie śpiących łapa w łapę, ogon w ogon. Macie to wszystko w myślach?

Wiecie, taka jest książka Magdy Kordel. Właśnie taka, jak to, o czym pomyśleliście...

niedziela, 12 listopada 2017

Otwieramy nowy sezon - 2017/2018!

Dzień dobry!

Z wielkim zapałem, jak co roku, zapraszam do wspólnego czytania świątecznych książek, oglądania świątecznych filmów, słuchania świątecznych płyt i oczywiście dzielenia się tutaj z nami swoimi wrażeniami. Już nie mogę się doczekać Waszych ciekawych wpisów!!!

Bardzo mile widziane będą wszelkie inne wpisy związane w jakikolwiek sposób z Bożym Narodzeniem - Beatko - Montgomerry - Twoje ubiegłoroczne inspiracje dekoracyjne były wspaniałe - może powtórka? :)

Zachęcam także do zaglądania na facebookowy fanpage naszego wyzwania - tam im bliżej świąt, tym pewnie więcej będzie różnych pięknych i inspirujących rzeczy - odliczanie już dawno rozpoczęte ;) Oprócz tego zostało też ponownie utworzone specjalne wydarzenie na FB - zachęcam do udziału i tam.
W tym roku znów będzie (chyba ;) ) kalendarz adwentowy, tym razem ..., a może jeszcze nie zdradzę ;)

Tak więc Kochani - usiądźcie wygodnie, weźcie kubek ciepłej czekolady i pierniczka i czytajcie, oglądajcie, słuchajcie, a potem tu napiszcie :)



* przypomnienie zasad - oczywiście nie stosujemy ich rygorystycznie ;)


niedziela, 29 października 2017

Podsumowanie sezonu 2016/2017 i zaproszenie do ósmej edycji

Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry :)

Już ósmy raz będę miała wielką przyjemność zaprosić Was do wspólnego wprowadzania się w świąteczny nastrój :) , do przygotowania się do tych najpiękniejszych świąt w roku - do Bożego Narodzenia!

Jak zwykle najpierw jednak - formalności ;) - czyli podsumowanie poprzedniego sezonu, który należał do jednego z bardziej udanych tutaj :)

Aktywnych uczestniczek było 7 - naprawdę fantastycznych dziewczyn :) Ja oczywiście ponownie muszę się wstydzić mając nadzieję na rehabilitację w tym sezonie, pocieszam się tym, że w ubiegłym sezonie udało mi się przygotować filmowy kalendarz adwentowy ;)

Ponieważ od jakiegoś czasu wyróżniam jedną z uczestniczek za jakiś konkretny świąteczny wspaniały wpis, tym razem również podtrzymam tę nową tradycję. Tym razem wyróżnić chciałam Beatkę - Montgomerry za wprowadzanie nas w świąteczny nastrój poprzez wpisy z cudownymi zdjęciami, które pewnie dla niejednej z nas były inspiracją do świątecznego udekorowania naszych domów i mieszkań - czyli za serię siedmiu postów o adwentowych świecach, świątecznych schodach, oknach, korytarzach, sypialniach, stołach i drzwiach! Beatko - dziękujemy i prosimy o więcej! Ja, a pewna jestem, że nie tylko ja, bardzo chętnie popatrzymy na nowe podpowiedzi!

A teraz do konkretów - przeczytałyście wspólnie chyba rekordowo - 22 książki! Najpopularniejszą z nich okazał się "Anioł do wynajęcia" Magdaleny Kordel, który przeczytały cztery uczestniczki :)

Najaktywniejsze książkowo uczestniczki były dwie równorzędnie - Aine i Prowincjonalna Nauczycielka (po 5 wpisów), na drugim miejscu znalazły się również dwie uczestniczki - Montgomerry i nowa współtwórczyni - Momentogram (po 3), a na trzecim pozostałe uczestniczki Bujaczek i nowa współtwórczyni Chiyome (po 2), a tuż za podium z 1 wpisem Karto_flana :) Bardzo Wam dziękuję!!!

Oprócz wpisów książkowych mieliśmy również wspomniany wyżej filmowy adwentowy kalendarz filmowy, w którym zaprezentowałam Wam 31 filmów z motywami świątecznymi. A jeśli chodzi o inne wpisy, to poza wspomnianą serią wpisów dekoracyjnych Montgomerry mieliśmy jeszcze jeden wpis, refleksyjny o Kolędzie dla nieobecnych autorstwa Karto_flanej.


Na koniec, jak zwykle, mały wycinek ze statystyk (dla całego okresu) - najwięcej wyświetleń, ponownie, mieliśmy w Stanach Zjednoczonych (blisko 255 tys. wyświetleń), potem w kolejności w Polsce (prawie 94 tys.), Francji, Niemczech, Rosji, Wielkiej Brytanii, Chinach, Indiach, Hiszpanii oraz Kanadzie.

Jeśli chodzi o popularność postów, to największą (ponad 188 tys. wyświetleń!) cieszy się pierwszy historyczny wpis w adwentowym kalendarzu, na drugim miejscu (ponad 114 tys.) przepiękny i mądry wpis Ysabell z 2010r.! "O świętach na smutno" , na podium niespodzianie znalazł się wiersz, piękny wiersz Tadeusza Kubiaka - "Wieczór wigilijny" - wpis autorstwa Karto_flanej (ponad 19 tys. wyświetleń). 



Kolejny raz bardzo, bardzo Wam dziękuję za ponowne wspólne przeżywanie świątecznego okresu, a  uroczyste ogłoszenie otwarcia kolejnego sezonu już niedługo, za dwa tygodnie - od 12 listopada zapraszam do dzielenia się świątecznymi wrażeniami!

niedziela, 15 stycznia 2017

Księga Wyzwań Dasha i Lily

Zupełnie przypadkiem wpadła mi w oko zapowiedź drugiej części powieści dla młodzieży o świętach Dasha i Lily - dwojga młodych ludzi z Nowego Jorku. Korzystając z promocji na ebooki Bukowego Lasu, kupiłam w ostatnich dniach 2016 roku obie części.

Lektura Księgi Wyzwań Dasha i Lily okazała się bardzo przyjemnym, świeżym i pełnym humoru, doświadczeniem.

Dash (skrót od Dashiell) to uwielbiający słowa i kochający książki szesnastolatek. Burzliwy rozwód rodziców mocno odcisnął piętno na chłopaku i sprawił, że okres Bożego Narodzenia bardzo źle mu się kojarzy. W tym roku udało mu się  tak wprowadzić rodziców w błąd, że każde z nich jest przekonane, że Dash spędza Święta z tym drugim. W efekcie chłopiec ma wolną chatę i święty spokój na Święta. Spędza czas między innymi w ukochanej wielkiej księgarni z używanymi książkami, gdzie ku swemu zaskoczeniu znajduje na jednej z półek czerwony notes z zaproszeniem do zagadkowej zabawy. Dash podejmuje wyzwanie, włączając do gry również własne reguły.

Lily, rówieśnica Dasha, namówiona przez starszego brata, pozostawiła w księgarni Strand notatnik z wyzwaniem, mając nadzieję, że w ten sposób odnajdzie bratnią duszę. W przeciwieństwie do Dasha, Lily uwielbia Święta Bożego Narodzenia, ale w tym roku czuje się samotna, gdyż rodzice wyjechali w rocznicową podróż na Fidżi (jak mogli uwierzyć, że Lily nie ma nic przeciwko temu wyjazdowi!), zaś ukochany dziadek - na Florydę do przyjaciółki (której zamierza się oświadczyć). Starszy brat Lily miał pełnić rolę opiekuna, ale jego uwagę dużo bardziej pochłania jego nowy chłopak.

Wyzwanie podjęte przez Dasha staje się fascynującą zabawą, podchodami wymagającymi spostrzegawczości, logicznego myślenia i sprytu. Nastolatkowie poznają się poprzez wpisy uzupełniane na zmianę w czerwonym notatniku, na ile jednak wyobrażenie o tym drugim będzie pokrywać się z rzeczywistością? Czy Lily i Dash nie rozczarują się, gdy wreszcie uda im się spotkać?

C
ała książka opowiedziana jest na dwa głosy, na przemian Lily i Dash, co ciekawe - przez dwoje autorów, Rachel Cohn napisała historię Lily, David Levithan - Dasha, co dało bardzo ciekawy i autentyczny efekt. Lily i Dash zabierają nas na wędrówkę po Manhatanie, pełną zabawnych przygód, błyskotliwych przekomarzań, spostrzeżeń i przemyśleń, a także fascynujących (autentycznych) miejsc. Jest to intrygująca lektura również ze względów obyczajowych. Nowojorscy nastolatkowie żyją w końcu w innych realiach niż polscy szesnastolatkowie. Jedno jest jednak tak samo poruszające - nie zależnie od kontynentu, młodzi ludzie bardzo potrzebują uwagi i zainteresowania. Niestety, my dorośli, często nie stajemy tu na wysokości zadania...

Książka do przemyślenia - i dla nastolatka, i dla dorosłego. A dla miłośników Nowego Jorku - duża gratka.


sobota, 7 stycznia 2017

Co jest w świętach najważniejsze?

„Ludzie jednak zawsze niejasno zdawali sobie sprawę z problemu, jakim są początki. Zastanawiali się głośno, jak dociera do pracy kierowca pługu śnieżnego, albo gdzie autorzy słowników sprawdzają pisownię słów. Mimo to istnieje odwieczne pragnienie, by w skręconych, poplątanych, skłębionych sieciach czasoprzestrzeni znaleźć taki punkt, który można wskazać metaforycznym palcem i stwierdzić, że tutaj właśnie wszystko się zaczęło...”
Nie tak dawno pisałam o książce traktującej o jednym z największych współczesnych pisarzy fantasy (choć sam jest już niestety historią). O ile przy tamtej książce przysypiałam, tak powieści mistrza kocham i uwielbiam. W tym wpisie pozwolę sobie także na kilka słów odnośnie do ekranizacji książki. No to lu.

Jak powszechnie wiadomo, Pratchett często inspiruje się i wyśmiewa mity, bajki i znane fantastyce motywy. Tym razem wybór padł na bajki opowiadane dzieciom. Jak ta o Wróżce Zębuszce i Świętym Mikołaju.

W noc przed Nocą Strzeżenia Wiedźm (czyli w naszą Wigilię) Świat Dysku przemierza Wiedźmikołaj w saniach zaprzęgniętych w wieprze. Rozdaje dzieciom prezenty, wchodząc przez komin, wypija sherry, zjada pasztecika i rusza dalej. Powinien przynajmniej tak zrobić. Z niewyjaśnionych powodów „Grubasa” nie ma. Czy ma to związek z tajemniczą wizytą tajemniczych (i bogatych) gości w siedzibie Gildii Skrytobójców? Jaki w tym wszystkim mają udział Wróżki Zębuszki? I co w stroju Wiedźmikołaja robi Śmierć?
„Kłopot polegał na tym, że Gildia Skrytobójców przyjmowała młodych chłopców i zapewniała im doskonałe wykształcenie, a przy okazji uczyła zabijać w sposób czysty i obojętny, albo dla pieniędzy, albo dla dobra społeczeństwa, a w każdym razie dla dobra tej części społeczeństwa, która miała pieniądze; a jaka inna część społeczeństwa się liczy?”
Na to wszystko odpowiedź znaleźć musi (a raczej chce, kierowana ludzką ciekawością) Susan. Wnuczka Śmierci. Ona to, chciała odciąć się od dość niecodziennej rodziny i być normalną kobietą. Może i by była, gdyby nie potwory, które zabija pogrzebaczem.

piątek, 6 stycznia 2017

Anna Ficner-Ogonowska. Szczęście w cichą noc.


Przeczytałam. I w zasadzie powinnam w tym momencie przestać dzielić się wrażeniami, ale jednak... Kusi mnie;)

Nie znam pozostałych powieści Autorki, przyznaję. Jedna z tego, co wywnioskowałam ze Szczęścia w cichą noc, obydwaj mężowie Hanki noszą/nosili imiona Mikołaj, jedyni dwaj chłopcy w rodzinie są Tomkami, osoba, którą jedna z bohaterek nazywa Florą, dla innych jest Dominiką, a Irenka i Iwonka są blisko skoligacone. Zapętlenie z imionami irytowało mnie niepomiernie pozwoliłam sobie jednak uznać, że Autorka tworząc trylogię o miłości Hani i Mikołaja (cytat z okładki), nie wiedziała, że stanie wobec konieczności napisania czegoś o świętach.

Na to, że słowo szczęście będzie używane na wszelkie sposoby nastawiłam się jeszcze przed lekturą. Okazało się jednak, że szczęście nie jest jedynym nadużywanym. Pokonał mnie fragment:
- A jeżeli obiecam ci, że będzie ci dobrze...- Dobrze...Udało się. Otrzymał zgodę Uśmiechnął się i zaczął odpinać duże guziki pomarańczowego swetra Hanki, bo dobrze zacząć obiecane dobrze...
Mam wrażenie, że w czasie, w którym książka szła do druku redaktor i korektor byli na urlopie.

Przeczytajcie coś lepszego albo idźcie na spacer z rodziną i przyjaciółmi.